Pejzaż letni

Błysk odkrył tajemnicę zieleni;

Święta góra.

Ze źródła srebrni ludzie czerpią wodę.

Szept pokutujących, trzepotem skrzydeł kruka.

Złoto łanów chyli się ku ziemi; czerwony mak.



Ołowiane chmury pełzną po zenicie.

Na drodze tańczy dziewczyna, trzyma

chustkę szkarłatną.

Bluszcz wspina się leniwie po balkonie

starego domu.

W ciemnych pokojach panuje chłód przyjemny.



Czuć tu jeszcze słodkie zioła, wspomnienie

minionej epoki.

Nad rzeką, grzmot przejmujący spłoszył senne

zwierzę.

Depcze wyschnięte sitowie, co szumi melodyjnie.



Cichy włóczęga wchodzi w las,

Upojony cierpkim winem czeka na wiatr.

W cieniu rozłożystej sosny kwitną leśne dzwonki.
1
9 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie