Pejzaż letni
•
Błysk odkrył tajemnicę zieleni;
Święta góra.
Ze źródła srebrni ludzie czerpią wodę.
Szept pokutujących, trzepotem skrzydeł kruka.
Złoto łanów chyli się ku ziemi; czerwony mak.
Ołowiane chmury pełzną po zenicie.
Na drodze tańczy dziewczyna, trzyma
chustkę szkarłatną.
Bluszcz wspina się leniwie po balkonie
starego domu.
W ciemnych pokojach panuje chłód przyjemny.
Czuć tu jeszcze słodkie zioła, wspomnienie
minionej epoki.
Nad rzeką, grzmot przejmujący spłoszył senne
zwierzę.
Depcze wyschnięte sitowie, co szumi melodyjnie.
Cichy włóczęga wchodzi w las,
Upojony cierpkim winem czeka na wiatr.
W cieniu rozłożystej sosny kwitną leśne dzwonki.
Święta góra.
Ze źródła srebrni ludzie czerpią wodę.
Szept pokutujących, trzepotem skrzydeł kruka.
Złoto łanów chyli się ku ziemi; czerwony mak.
Ołowiane chmury pełzną po zenicie.
Na drodze tańczy dziewczyna, trzyma
chustkę szkarłatną.
Bluszcz wspina się leniwie po balkonie
starego domu.
W ciemnych pokojach panuje chłód przyjemny.
Czuć tu jeszcze słodkie zioła, wspomnienie
minionej epoki.
Nad rzeką, grzmot przejmujący spłoszył senne
zwierzę.
Depcze wyschnięte sitowie, co szumi melodyjnie.
Cichy włóczęga wchodzi w las,
Upojony cierpkim winem czeka na wiatr.
W cieniu rozłożystej sosny kwitną leśne dzwonki.