Pejzaż jesienny
•
Za murami cichych osad czerwienią się pola
Po gruzach kościołów pnie się bluszcz
Ku niebu składa skargę zieleni
Martwe pnie potężnych dębów toczy czerw
Zgnilizna rodzi się w czarnych stawach
Tutaj milknie pieśń szuwaru
Nigdy już nie powróci kruk na jałową ziemię
Jednak w lasach które dawno złoto utraciły
Przechadza się ona ubrana w biel
Z poranionych dłoni wydobywa fiolet
Szepcząc moje imię
Czekamy kiedy opadnie mgła oczyszczenia
Po gruzach kościołów pnie się bluszcz
Ku niebu składa skargę zieleni
Martwe pnie potężnych dębów toczy czerw
Zgnilizna rodzi się w czarnych stawach
Tutaj milknie pieśń szuwaru
Nigdy już nie powróci kruk na jałową ziemię
Jednak w lasach które dawno złoto utraciły
Przechadza się ona ubrana w biel
Z poranionych dłoni wydobywa fiolet
Szepcząc moje imię
Czekamy kiedy opadnie mgła oczyszczenia