Pejzaż jesienny

Za murami cichych osad czerwienią się pola

Po gruzach kościołów pnie się bluszcz

Ku niebu składa skargę zieleni



Martwe pnie potężnych dębów toczy czerw

Zgnilizna rodzi się w czarnych stawach

Tutaj milknie pieśń szuwaru



Nigdy już nie powróci kruk na jałową ziemię



Jednak w lasach które dawno złoto utraciły

Przechadza się ona ubrana w biel

Z poranionych dłoni wydobywa fiolet

Szepcząc moje imię



Czekamy kiedy opadnie mgła oczyszczenia
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie