Pejzaż zimowy

Następne trupy położyli pod drzewami
Dzieci, które bały się czarnej wody.
Zginęły ze śmiesznym grymasem na twarzy.
Krew, jeszcze ciepła, topi śnieg.

Oblodzoną drogą powracają kaci, którym
Ksiądz odpuszcza i błogosławi, w
To wielkie święto.
Za nimi wozy ze słodkim winem,
Ostatki minionego sezonu.

Pod ciemnym sufitem, miejscowy
Kaleka zabawia wszystkich
Żonglując szklanym okiem.

Za stołami kobiety nakładają na głowy
Wieńce z ziół, pomogą strawić mięso, i
Nucą wesołą melodię, a mężowie palą tytoń.

W kątach chudzielce w melonikach,
Czekają na wędzone ozory dziecięce,
Pokazując ostre zęby w szerokich uśmiechach.

A tam, głodne psy rozwleką resztki
Między świerki.
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 15 lat temu
a co z poprzednimi trupami?
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie