Nokturn

Mgła opada ku dolinie.

Tam powykręcane konary

Złowieszczo uderzają w dachy.

Kryształowo dźwięczą szyby, a

Atramentowy sen ostatnie powieki

zamyka.



Srebrna tarcza na zenicie,

Rozświetla zmarzłe łąki.

Na znak, zmory z lasów

Opuszczają zbutwiałe kryjówki.

Kły, przeklęty błysk sierści

łaknie szkarłatu.



O, jak zimny jest opar trupi.

Wampir, ukryty czekam

By na pustym tronie ponownie

Zasiadł Orion zawieszony.
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie