Nokturn
•
Mgła opada ku dolinie.
Tam powykręcane konary
Złowieszczo uderzają w dachy.
Kryształowo dźwięczą szyby, a
Atramentowy sen ostatnie powieki
zamyka.
Srebrna tarcza na zenicie,
Rozświetla zmarzłe łąki.
Na znak, zmory z lasów
Opuszczają zbutwiałe kryjówki.
Kły, przeklęty błysk sierści
łaknie szkarłatu.
O, jak zimny jest opar trupi.
Wampir, ukryty czekam
By na pustym tronie ponownie
Zasiadł Orion zawieszony.
Tam powykręcane konary
Złowieszczo uderzają w dachy.
Kryształowo dźwięczą szyby, a
Atramentowy sen ostatnie powieki
zamyka.
Srebrna tarcza na zenicie,
Rozświetla zmarzłe łąki.
Na znak, zmory z lasów
Opuszczają zbutwiałe kryjówki.
Kły, przeklęty błysk sierści
łaknie szkarłatu.
O, jak zimny jest opar trupi.
Wampir, ukryty czekam
By na pustym tronie ponownie
Zasiadł Orion zawieszony.