On zajął miejsce...

On zajął miejsce tej, co ją tak

Potajemnie w kieszeni chowam

Mała jest, mikroskopijna, więc nie protestuje



Tamten, to gbur i cham



Kiedy głaszczę jej brzuch, Ona płacze

Boi się o dziecko. Trudno je teraz dostać

Warte kilka litrów wódki i parę siniaków na twarzy



Tamten to okularnik w ciasnym garniturze



Dziecka nie ma. Myśl była i akt był

Biel, krew i wódka była. Mocna męska ręka

Odpowiedni kształt szczęce nadała.



Tamten do papierów powrócił i oczy nadweręża



Na pożegnanie pocałunek ostatni.

Zniknęła, została figurka

Świadek tajemnicy, że i mnie tu żywego nie było
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie