Księżyc posrebrza skronie
•
Księżyc posrebrza skronie tych
Co na drogach palą ogniska.
Rozświetlają granatową ziemię
I stopy wyrzeźbione od wędrówki
Do dalekich miast labiryntów
Ścieżkami prowadzi ich wielki,
Złoty pies. Pas Oriona ma na szyi.
Jednym skokiem gwiazdo skłon przemierza.
Wygnańcy chodzą po ziemiach świętych.
Wycierają posadzki katedr. Majestatyczne
To porcelany i marmury białe.
Toną w purpurze róż wotumowych,
Za ukojenie nocą i sny w dzień.
Dawno domy zostawili i te wszystkie kobiety,
Co z wielką precyzją uczyły gry na szklankach.
To była kara za łąki i mgliste pagórki.
Przed słońcem kryją się w lasach.
Rosną w nich okorowane drzewa.
Ich korony łączą światy, w sokach
Miesza się energia z wiedzą. Wędrowcy
Spijają wino wieczności nakłuwając konary.
Liście wyprawiają jak skóry na pergamin.
Malują atramentem kwadratury i mapy.
Dzięki nim powracają z eteru.
Nigdy drugi raz się nie pojawią,
Pozostanie wiatr.
Wprawnymi palcami kształtują czas.
Gdy staje się twardy i szary to znak
By zgasić czerwień i odejść.
Co na drogach palą ogniska.
Rozświetlają granatową ziemię
I stopy wyrzeźbione od wędrówki
Do dalekich miast labiryntów
Ścieżkami prowadzi ich wielki,
Złoty pies. Pas Oriona ma na szyi.
Jednym skokiem gwiazdo skłon przemierza.
Wygnańcy chodzą po ziemiach świętych.
Wycierają posadzki katedr. Majestatyczne
To porcelany i marmury białe.
Toną w purpurze róż wotumowych,
Za ukojenie nocą i sny w dzień.
Dawno domy zostawili i te wszystkie kobiety,
Co z wielką precyzją uczyły gry na szklankach.
To była kara za łąki i mgliste pagórki.
Przed słońcem kryją się w lasach.
Rosną w nich okorowane drzewa.
Ich korony łączą światy, w sokach
Miesza się energia z wiedzą. Wędrowcy
Spijają wino wieczności nakłuwając konary.
Liście wyprawiają jak skóry na pergamin.
Malują atramentem kwadratury i mapy.
Dzięki nim powracają z eteru.
Nigdy drugi raz się nie pojawią,
Pozostanie wiatr.
Wprawnymi palcami kształtują czas.
Gdy staje się twardy i szary to znak
By zgasić czerwień i odejść.