Ach, piękny dzikiej róży krzaku
•
Ach, piękny dzikiej róży krzaku.
Wznosisz się nad opadłe trawy.
Rozpraszasz ich czerń jasnością łodygi.
Miotany wichurami kierujesz się ku eterom.
Na podobiznę gwiaździstego nieba
Osłaniasz siebie kruchymi słońcami.
Czerwień twych owoców odgania zmory,
A miąższ neutralizuje jady.
Korzenie wyciągają tajemnicę ziemi.
Sok roznosi po całym tobie mity o Gigantach.
Teraz ja chcę wielbić twoją figurę.
Kłaniam się pokornie i całuję kolce.
Moja krew, niech będzie zapłatą za wiedzę.
Wznosisz się nad opadłe trawy.
Rozpraszasz ich czerń jasnością łodygi.
Miotany wichurami kierujesz się ku eterom.
Na podobiznę gwiaździstego nieba
Osłaniasz siebie kruchymi słońcami.
Czerwień twych owoców odgania zmory,
A miąższ neutralizuje jady.
Korzenie wyciągają tajemnicę ziemi.
Sok roznosi po całym tobie mity o Gigantach.
Teraz ja chcę wielbić twoją figurę.
Kłaniam się pokornie i całuję kolce.
Moja krew, niech będzie zapłatą za wiedzę.