naga prawda

otworzyłeś drzwi do krainy

radości śmiechu i łez

nauczyłeś chować między

konarami nadziei

wierzyć że życie ma sens



układaliśmy puzzle

udając że to obraz nasz

nie pasujące kartoniki

próbowaliśmy wcisnąć na siłę



na jednym moje potargane życie

niczym włosy na wietrze

twoje dni z rodziną

niczym rozsypane korale na ziemi



daliśmy sobie krótkie szczęście

oszukując, że wystarczy na dobę

balansując między pragnieniem

a tym co naprawdę jest

baliśmy się przyznać

że nie da się tak żyć



chcieliśmy zatrzymać czas

zagubić w tłumie pożądania

oszukując siebie, że nikt nie płacze



od jednej chwili do drugiej

chcieliśmy zapomnieć, że

prawda i tak dogoni nas

zamknie drzwi krainy złudzeń

jak śmierć z kosą sumienie

zażąda zapłaty



rozsypie do końca kartoniki

wrzuci nas na różne drogi

moja samotność ma na imię

twoja dom się zwie



krzyż tchórzostwa ugina

nasze ramiona

wybory łamią serce

tylko chwila wpycha

nam w kieszenie wspomnienia
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie