dno

spadłaś na same dno

nikt nie zapukał od dołu

zamulona rzeka-życia

nie miała drugiego dna



w jednej chwili

przeleciały sekundy losu

nie było nic żeby

serce znów zaczęło bić



malutkie chwile radości

zarośnięte krzakami boleści

nadzieje zdeptane przez ludzkie stopy

optymizm zasypany głazami



a teraz twoje ciało

otulone w mieliznę dna

staje się całością przemijania

jak wrak statku o którym

zapomniał świat.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie