dno
•
spadłaś na same dno
nikt nie zapukał od dołu
zamulona rzeka-życia
nie miała drugiego dna
w jednej chwili
przeleciały sekundy losu
nie było nic żeby
serce znów zaczęło bić
malutkie chwile radości
zarośnięte krzakami boleści
nadzieje zdeptane przez ludzkie stopy
optymizm zasypany głazami
a teraz twoje ciało
otulone w mieliznę dna
staje się całością przemijania
jak wrak statku o którym
zapomniał świat.
nikt nie zapukał od dołu
zamulona rzeka-życia
nie miała drugiego dna
w jednej chwili
przeleciały sekundy losu
nie było nic żeby
serce znów zaczęło bić
malutkie chwile radości
zarośnięte krzakami boleści
nadzieje zdeptane przez ludzkie stopy
optymizm zasypany głazami
a teraz twoje ciało
otulone w mieliznę dna
staje się całością przemijania
jak wrak statku o którym
zapomniał świat.