Okruchy

Smutne
Niepotrzebnie i już dla nikogo
Złociste wejrzenia słońca rozpadają się na smutne mrugnięcia
W postrzępionych okruchach szkła i porcelany
Światło rozszczepia się jak w pryzmatach przeznaczenia
Niepotrzebnie i już dla nikogo
Rubinowe fotony przeglądają się w niestłuczonych oknach
Oświetlając śnieżne czapy na ruinach upiornym blaskiem
Który tworzy niestosownie radosne tęcze
W postrzępionych okruchach szkła i porcelany
Złociste wejrzenia słońca rozpadają się na smutne mrugnięcia
Oświetlając śnieżne czapy na ruinach upiornym blaskiem
Rubinowe fotony przeglądają się w niestłuczonych oknach
Niepotrzebnie i już dla nikogo
Światło rozszczepia się jak w pryzmatach przeznaczenia
Oświetlając śnieżne czapy na ruinach upiornym blaskiem
Niepotrzebnie i już dla nikogo
Rubinowe fotony przeglądają się w niestłuczonych oknach
2
32 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

iśka 1 rok temu
świetny wiersz z bardzo dobrym przekazem ukazujący obraz świata, który stracił dawną świetność i cel podkreślając nieuchronność upadku i przemijania...pozdrawiam*
O
Ola22 1 rok temu
ładniej wygląda, gdy nie rozrywa wersów, ale nie mogę chyba tego poprawić
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie