Krople

Melancholia
Krople deszczu brzemienne pylistą szarością,
Skaleczone odłamków szklanych wielo – cierniem,
Ciężarem wspólnej winy obrzmiałe nadmiernie,
Kapią z chmur poranionych bolesną mnogością.

Niosą spalone rzeźby, obrazy i księgi,
Rzeźb pokruszone skrzydła, ramiona i ciała,
Zgaszoną rudym hukiem trwałość i nietrwałość,
Potłuczone lusterko i włókna sukienki.

Jedna z tych sinych kropli, opuchniętych żalem,
(Pod złamanej topoli sczerniałym konarem),
Rubinową spowija kropelkę cierpienia,

Tak, jak cisza spowija – ostatnie westchnienia.
Lecz wiosną z setek kropli w smutku zjednoczonych
Wyrośnie kwiat błękitny - wśród liści zielonych.
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie