Portret upiornej rodzinki na wakacjach

Już o siódmej na śniadanie

Szybko biegnie pan i pani,

Dziewczę z rudym warkoczykiem ,

Gruby chłopiec z głośnym krzykiem.


Na stoliku telefony,

Wazon kwiatów przewrócony,

Spadły z hukiem dwa talerze,

Obrus brudny, aż strach bierze.


Pędem (że tak się wyrażę)

Potoczyli się na plażę,

Parawany rozstawili,

Żółty ręcznik rozłożyli.


Choć czerwona wisi flaga

(To o wietrze – prawda naga),

W fale zimne wnet wskoczyli,

Wszystkie ryby wypłoszyli.




Sypiąc piaskiem dookoła,

(To wakacje, a nie szkoła),

Popędzili do cukierni,

By zjeść lody oraz piernik.


Zosia w miłym tym lokalu

Poplamiła ścianę szarą,

Na kremowej zaś Ambroży

Nagryzmolił cztery kozy.


Na straganie z pamiątkami

(To zostanie między nami)

O złotówki trzy bez mała

Przez godzinę kłótnia trwała.


I stąd właśnie, mili moi,

W przewodnikach wielu stoi,

Że gdy nie chcesz mieć przykrości,

To unikaj – polskich gości…
2
32 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 7 miesięcy temu
W przewodnikach wielu stoi, unikaj – polskich gości

... wybujała wyobraźnia, czy kompleks polskości?
brzoza12 7 miesięcy temu
Tak to prawda coś w tym jest
że Polacy mają gest
do kultury im daleko
czy to w górach czy nad rzeką
a najgorzej za granicą
dają plamy...coś przemycą
coś wypiją głośno wrzeszczą
innym nacjom głowy trzeszczą
gdy polskością raczą wkoło
słowem na k... jest wesoło
lub żałośnie raczej jest
no bo nasi mają gest.

Na szczęście nie wszyscy!:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie