Żaba

W wiosce małej gdzieś nad Rabą
Do fryzjera poszła żaba
Warkocz bujny utrefiła
Dwieście złotych zapłaciła

Potem poszła do krawcowej
Wyszła – w modrej sukni nowej
W kapeluszu z rondem dużym
I z torebką z lila pluszu

Zaś u szewca pantofelki
Kupiła – ze zniżką wielką
Wstąpiła też po perfumy
O zapachu – leśnych szumów

Utrefiona wypachniona
Wystrojona ozdobiona
Podążyła wnet do domu
(Chwalić się – nie miała komu)

Gdy przed lustrem przystanęła
Wnet z rozpaczy aż jęknęła
Zaraz mi się zrobi słabo
Nadal jestem – tamtą żabą

Na nic kremy i perfumy
Loki tiule leśne szumy
Na nic suknie i pończoszki
I chusteczka w białe groszki

Nadal oczy wyłupiaste
Podbródek – jak wałek z ciasta
Nadal w pryszczach skóra cała
Postać żaby - pozostała

Tak się toczy od lat życie
Czy wieczorem czy o świcie
Żaba w suknię przyodziana
Żabą ciągle pozostanie
1
27 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

brzoza12 10 miesięcy temu
Wierszyk z przesłaniem że....

*nie warto ponad miarę
dbać o urodę gdy jej brak
tym bardziej nie potrzeba
gdy urodziwa , piękna twarz*
K
kaja-maja 10 miesięcy temu
nie szata zdobi człowieka a człowieka wnetrze
krzywe nogi i tak na bok idą w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie