Chemia

Czym jest owa chemia
Co łączy spojrzenia
Co czoło skrapla
Przyprawia o mdlenie

Czym pierwsze spotkanie
Przepełnione zachwytem
Być może za krótkim
Być może z dosytem

A jakież to myśli
W głodnej głowie pulsują
Wspólnej nocy
Czy ślubu oczekują

I ręce krążące ślepo
Po talii wcięciu wąskim
Po dłoni zawstydzonej
Po włosach pachnących

I tak mija po godzinie godzina
A jutro już zapomni co to za dziewczyna
Czy była czarna wysoka czy mała
A co z chemią się stało
Nic
Wywietrzała!
2
52 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 7 lat temu
przy środkowej strofie straciłem rachubę czasu, bo ta chemia jest w niej piorunująca, o ślubnym kobiercu?...a potem dłoń pana Tadeusza na kibici Zosieńki, godzinami?.., nie dziwi, że wywietrzała ;))
Livia 7 lat temu
Hahaha :-) tak tak Zyga, to miłość od pierwszego wejrzenia z przymrużeniem oka. Tak miało być właśnie :-P
Gaźnik 7 lat temu
Bardzo ciekawy wiersz, zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony :) Pozdrawiam
K
kaja-maja 7 lat temu
znając chemię
to pierwiastki się łączą
jak też życie zatruwają
gdzie się powie
chemia jest organiczna
też nieorganiczna
miłość niesie jak Tlen
i zabija w wodorze siarki
a skalne groty takie piękne są
tęczą zachwycają
przez co mokre są
jak nie jedne oczy
które zachwyt mają
inne na wejściu daj nie pójdą
niczym krainy
co się szczęściem zwie w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie