Żal

Melancholia
Pod karminowo ciężkim bujnych chmur okryciem
Poranek wstaje tkany – na hukowych krosnach,
I ze zdumieniem patrzy – na zgaszone życia,
Spalone pamiętniki – i listy miłosne.

Na postrzępione ciało – opery minionej,
Stare bzy połamane – w książęcym ogrodzie
Na obaloną ścianę kafejki zielonej,
W której do wczoraj jeszcze jabłka były – w miodzie.

I roni błyski krwawe – słońca zdziwionego,
Które różem fotonów – na śniegu się kładą,
Oświetlając warkocze – koloru rudego

I dłoń młodzieńczą wczoraj – dziś upiornie bladą.
Te błyski zaś w odcieniach bordo i koralu
Starczą za bukiet kalii – i trzy płatki żalu…
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie