W kleszczach

Mroczne
W kleszczach purpury i złota
Domy wzniosły się na sześć kilometrów w górę
Na ziemi zostały głowy żebra i łokcie
W kształcie abstrakcyjnie poskręcanych powidoków
W kleszczach purpury i złota
Na poranionej nieuchronności 6 km pod niebem
Położyły się biodra i kolana minionych kościołów
Iluzja formy rozsypała się na konkret popiołu
W kleszczach purpury i złota
W kształcie abstrakcyjnie poskręcanych powidoków
Domy wzniosły się na sześć kilometrów w górę
Iluzja formy rozsypała się na konkret popiołu
W kształcie abstrakcyjnie poskręcanych powidoków
Na poranionej nieuchronności 6 km pod niebem
Iluzja formy rozsypała się na konkret popiołu
W kleszczach purpury i złota
Na ziemi zostały głowy żebra i łokcie
W kształcie abstrakcyjnie poskręcanych powidoków
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

iśka 1 rok temu
Wiersz odczytuję jako pesymistyczną refleksję nad ludzką cywilizacją, jej dążeniem do wielkości i piękna, które mimo to skazane jest na upadek i rozpad:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie