Spojrzenie

Melancholia
Niebo szkarłatnie spuchłe, szaro spopielałe
Przegląda się w odłamkach szkła i porcelany,
Spogląda na stłuczone filiżanki małe
I pluszowego misia – uszko oderwane.

Patrzy na strzęp sukienki - może to koronka?
(Może fragment falbanki, nadgryziony żarem?)
Na porzucone w pyle dwie spinki – biedronki
Na malutkie lusterko, zdziwione koszmarem

I spod chust chmurno - mgielnych błękitnych i sinych
Żal spada ciemnych kropli masywnym łańcuchem
Owija szorstkie kości strzaskanych budowli

I pod nimi minione istnienia – zbyt kruche.
Jeden okrywa całun zasługi i winy
I wersy niewybrzmiałe nadaremnych modlitw…
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 1 rok temu
Piękny
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie