Lalka

Smutne
Tam, gdzie wczoraj płomienie różowo - błękitne
I iskry purpurowe, karminowe, lila
Rozpostarte jak skrzydła dziwnego motyla
Śmierć wokół rozsiewały, w swej pracy ambitne

Na drodze poranionej nożem konieczności,
Między zburzoną bramą a zgasłą latarnią
Gdzie w jedno się złączyły zniszczenie i marność
Na katafalku srebrnym lutowej białości,

Leży lalka w jedwabnej sukience rozdartej,
Przykryta nadpalonym płaszczykiem pasiastym,
Na bruk wypadła z ręki zsiniałej i martwej

Kiedy dziejowy wyrok spełnił się nad miastem.
Tę maleńką samotność z kruchej porcelany
Otula szarych pyłów tren nienapisany…
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
andrew 1 rok temu
Tragiczny finał.
Super zapisany.

Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie