Echo

Smutne
Przestrzeń hukiem rozdarta złocistoróżowym
Zszywa się ukojenia nicią wielokrotną
Kryształowych perełek tęczową samotność
Otula pyłem miękkim, ceglastym i płowym.

Opowieści zawiłe, zbyt wcześnie przerwane
I niewypowiedziane owija milczeniem,
Z purpurą i szkarłatem dymy sine żeni,
Aby biografiom nadać – aspekt dokonany.

Lecz w tej żałobnej pustce echem tynku szarej
Dźwięczą strzaskanych skrzypiec nuty delikatne,
Serenady błękitne, z minionych śpiewników

I operowej arii – akordy ostatnie.
Przytłacza je boleśnie krwawy pogłos krzyku
I daremne tykanie – wciąż żywych zegarów…
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie