Drzewo złamane

Melancholia
Drzewo złamane żelaznym gromem,
Toporem huku rozdarte dziwnie,
Wznosi ku górze nieme swe słowa -
Może to skarga, może modlitwa?

Konar urwany – łapą wybuchu
Przybrany sadzą ukrył się w pyle.
Nie przyjdzie wiosną kwiecistość nowa,
Aby wykarmić – barwne motyle.

Dwa kroki dalej gałąź potężna
Leży odłamkiem grzmotu odcięta.
Gdy werbel śmierci gasi oddechy,
Nie ma okrucha troski dla piękna.

Niebo spuchnięte gorzkim karminem
W jedną skończoność byty przemienia,
Mgła siwym kocem otula miękko
Równo – znaczenia i nie – znaczenia.
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

iśka 1 rok temu
Piękny ujmujący serce wiersz-wojna niszczy nie tylko życie, ale i także piękno i nadzieję na przyszłość...szeptem pozdrawiam*
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie