udręka
księżyc
ślepi mnie
światłem odbitym
bezsenność
dręczy
obumarłe zmysły
zatapiam
kształty w czerni
niepodobne do zarysu
wyliczam
uczynki
te całkiem naganne
dobrych
nie pamiętam
oddychając w panice
lęk
zniekształca
rzeczywistość
ślepi mnie
światłem odbitym
bezsenność
dręczy
obumarłe zmysły
zatapiam
kształty w czerni
niepodobne do zarysu
wyliczam
uczynki
te całkiem naganne
dobrych
nie pamiętam
oddychając w panice
lęk
zniekształca
rzeczywistość
bez wyliczanek i próśb kiedy się wie iż noc nie straszna kiedy ma się przed sobą Boga i diabła w szczęściu to niech się biją o duszę
jak też o ubranka bo są takie co rozciągają się,tzn nie są na jeden raz
jak dzień i noc dla jednych jest krótkością innym wlecze się w:):)