Schematy

Egzystencjalne
kiściami ciszy
panoszy się półmrok
w blasku
ciemnocie
i głębi

napada źrenice
czerpiąc z tęczówek
krople
krztyny
i frazy

odbija rozdziały
od skalnych bloków
kotłuje
tłamsi
i niszczy

(...)

podzielę z nim plany
na każdą z przestrzeni
co wczoraj
dzisiaj
i jutro

zapadnia otwarta
już czuję sobą

otchłań bez dachu
7
86 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
witaj Livia :), wiersz naładowany emocjami, ale pisany tak spokojnie, że aż mrozi krew w żyłach, pierwsze trzy strofy opisują dramatyczną historię, która w drugiej części zapowiada kulminację z otchłanią bez dachu , jak z jakiejś Szekspirowskiej tragedii..., mocny..pozdrowionka :*
*Mystique* 11 lat temu
fajnie jest przeczytać z rana piękną poezję... Pozdrawiam :)
Helen 11 lat temu
Livia;) jak dobrze cię widzieć..... powiem Ci że troszkę mroczny ten wiersz...już czytałam go wcześniej wiesz gdzie ale teraz, wydaje się mieć coś w sobie ciemnego..zwłaszcza dwie pierwsze strofy;)))) buzzziaki;*
Livia 11 lat temu
Witajcie :) dziękuję za odwiedziny i komentarze- ściskam gorrąco :)
Livia 11 lat temu
Krzysiek- każda interpretacja jest dobra :) ja pisząc Schematy, miałam na myśli zamknięcie jakiegoś rozdziału ( trudnego, tragicznego), jakieś wieczone rozmyślania nad sensem życia... i ta zapadnia- to zbliżające się nieznane.... :) dzięki :*
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie