niepoukładane

speszonym spojrzeniem
jakby utkanym z nagich liter
witam ciebie przy mojej bramie

podchodząc szeptem
tracę każde z setek ciętych słów
i obrazy spadające w rosę

każesz mi błagać
o kroplę zwykłego "bycia"
o syntezę prostych ciał

jakbym była przeciętnością


(...)

zbyt dużo przede mną

za mało spaliłam za sobą
by nie próbować
by nie szamotać się z umysłem

spadam
trącając wrogie przedmioty
tylko dlatego
że chciałam otworzyć ci bramę
3
27 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
witaj Livia :))...bardzo ciekawa samoanaliza, peelka balansuje, jak linoskoczek, jest świadoma ryzyka i waha się, jak na trapezie, cyrkowo u Ciebie ;)...pozdrowionka :*
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie