lodowe kwiaty

Miłosne
na rocznicę ślubu
dałeś jej

róże
zaplątane w koszyk
z zapachem sinego ołowiu
między kolce wcisnąłeś bilecik
pośpiesznie
byle jak

odczytała
pijane niezdarne litery
pisane bez krztyny uczucia
ułożone niedbale w słowo KOCHAM
może z ironią
może żalem

co roku
powtarzasz ten sam rytuał
z bukietem owianym chłodem
bez sensu wpisując się w formę
bezwiednie
tracąc ją

nigdy
nie jest za późno
by odkurzyć co zapomniane
albo odbudować zniszczony mur
ona nic nie mówi
ona czeka


ps. dla wszystkich mężulków, którzy nie doceniają tego, co mają ;)
5
56 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
O....czasem tak bywa Livia:) niestety.... niezły wiersz, poprostu ubrany w uczucia...i jak zwykle z sensem:) buuuziaki:*
zyga66 11 lat temu
czuję dużo goryczy w tym wierszu, peelka oczekuje demonstarcji uczucia, którego nie jest pewna, może nawet wręcz przeciwnie, chciałaby potwierdzenia braku tego uczucia...a jednak w ostaniej strofie jest nadzieja i tą strofę lubię najbardziej;)...co do ps.: może on nie potrafi tego pokazać (nie każdy umie układać wiersze;)...cieplutko pozdrawiam :))
Livia 11 lat temu
dziękuję za komentarze :) chodziło mi o małżeńską monotonię, która często przytłacza nasze uczucie. Jednak, że jestem kobietą wzięłam stronę żon. nie był to atak :) interpretować jednak może każdy do woli :) pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie