kolejna pora
czuję
jak krokusy i żonkile
przebijają się
przez skórę
jak powietrze
wdziera się
do płuc
na polach
sieje się życie
ziemia grzeszy
urodzajem
kolejny już raz
migawki zdarzeń
wzlatują
upadają
krzyczą
i milkną
tylko
kalendarz
nie słyszy
jak krokusy i żonkile
przebijają się
przez skórę
jak powietrze
wdziera się
do płuc
na polach
sieje się życie
ziemia grzeszy
urodzajem
kolejny już raz
migawki zdarzeń
wzlatują
upadają
krzyczą
i milkną
tylko
kalendarz
nie słyszy