chcesz kochać
wciskasz guziki odwagi
ufasz
magia miłości
mówi słuchasz
słucha mówisz
sens życia
prawdziwe szczęście
wychodzisz na szerokie pola
patrzysz na zboża
podziwiasz kłosy
chle...
bez dwóch zdań
królik poszedł w zaparte
i nie chce wyjść z kapelusza
w naszym domu straszy
a ty
donosisz czarny mielony z biedronki
jednak nadchodzi noc
czas negocjacji i pogodzeń
robi się...
każda dokądś prowadzi
blisko daleko lub po skosie
zamazany drogowskaz
z kombinacji uwięzionych uczuć
płynąc z prądem albo wręcz przeciwnie
można kochać można nienawidzić
lub udawać że nic się...
zatopiona w mroku
zasłuchaniem wtuliłaś myśli w poduszkę
kiedy spokojnym głosem
pełnym oddania
deklamowałem walentynkową wieczorymkę
patrzę na ciebie
ubrana w zwiewna sukienkę
tak bardzo jest...
rozsiałaś mnie w sobie od stóp
po niebo odcinając kłosy zanim jeszcze wzeszły
próbuję się z ciebie wyleczyć
skórę naciągam tynkiem
zranione myśli
smutno-ufne wciąż poszukują
odpowiedzi brak
n...
małe rzeczy które cieszą
dom we właściwym odcieniu
błyszczące oczy
kiedy tak na mnie patrzysz
trochę wiatru we włosach
dni tulone zrozumieniem
i noce ciut szalone
poukładane w wierność
sió...
pierś odkleja się od piersi
w naszym domu
kawa nie smakuje przemijaniem
zbudź się jutrzenko spójrz
co za piękny poranek
czarodziej brzask otwiera powieki
pierwsze kłosy prześwitu
wtulają prom...
wszystko co miało się wydarzyć
paciorki chcianych perspektyw
zakupione fartem w miłosnej promocji
dobrze wiesz
że nie znajdziesz tego na allegro
na mapach paranoi tłok
w powiększeniu ślepnię...
my ludzie sami
uniżenie potulni jak ptaki o cichości serca
szukamy skrzydeł w odpowiedziach
sami sobie zadając pytania
a ojciec ojców jest zawiedziony
słuchał pomruków wydobywały się z wnętrza...
skazani na podczerwień
rwę słowa
na strzępy z wyciągniętymi dłońmi
poszukujesz swoich i mojego znaczenia
wskazuję koniuszkiem palca
dotykam ust
gdy ciemność jest zwierciadłem
a cisza nie jest...
myślałem
że śmierć przychodzi w osiem sekund
ku mojemu zdziwieniu
wystarczyła szczypta pokory
a ostatni dzwonek dźwięczy bez hamulców
upamiętniając rozciągnięcia w czasie
twarzą w twarz z noca...
wbita w iluzję myśli
twarz serca
napręża do granic widnokręgu
w sobie noszę to wszystko
kiedy na ciebie patrzę
ocean błędów wiesz jak to boli
tylko nie pocieszaj spójrz na mnie
znoszony fra...
w czasach
pamiętających chwile uniesień
uciekłaś skrzydłami
kiedy właśnie rozpościerałem ptaki
jak puste gniazda
stygmaty pragnień w owocowym chruściaku
rozkwitły suchymi gałęziami
na podstaw...
ja
miejscowy głupek
w kroplach deszczu
liczę odbicia zakochanych
zachodzę w głowę skąd biorą
twarze zapatrzone w oczy
po wszystkim dewaluuję obrazy
żeby nie zwariować
tracę ciepło