Teatr życia

Promień światła spoczął na skroni,

aktor życia zamilkł, zamyślony,

posłuszny, w gestach już znanych,

w letnim życia poranka pogoni,

niemym teatrze ludzkich postaci,

krzycząc w duszy,

zimnym spojrzeniem narratora,

swą rolę odgrywa,

przyśpiesza, zdyszany, zabłąkany,

w ruchach mimicznych,

latami zapamiętywanych,

odgłosach jęków,

setki razy powtarzanych,

do bólu, męka daremna,

świat mizerny, dotykiem chwalony,

aplauzem jednostek nagrodzony.
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie