TCHNIENIE
Blady świt, wkroczył do kaganka,
przemierzył sześć stóp cichutko na palcach,
musnął stary zegar, słychać dźwięk poranka,
promyk światła, co wpadł do szumnego garnca,
pokory, wiary, mężnych nadziei.
Krocząc stóp sześć,
wzniósł pokłon, całując ziemię,
w hołdzie milionom oddaje cześć,
przyjął Świata brzemię,
na Twej piersi rozbłysł.
przemierzył sześć stóp cichutko na palcach,
musnął stary zegar, słychać dźwięk poranka,
promyk światła, co wpadł do szumnego garnca,
pokory, wiary, mężnych nadziei.
Krocząc stóp sześć,
wzniósł pokłon, całując ziemię,
w hołdzie milionom oddaje cześć,
przyjął Świata brzemię,
na Twej piersi rozbłysł.
0
0
1 odsłon