Memoriał
Cichy szelest tyrady na dnie rozbitych szkieletów,
rozwarł wrota spragnionych lęków,
zagarnął czas, rykiem spękanych ust,
wyszeptał błagalne strofy.
Wsparty chórem cichych wołań,
w pierwszym rzędzie zrozumienia,
klepsydrę trącając,
ostatni monolog.
Schowany pod maską zakurzonych twarzy,
brodząc ostatkiem sił,
zajął ich miejsce,
w milczeniu powracając.
rozwarł wrota spragnionych lęków,
zagarnął czas, rykiem spękanych ust,
wyszeptał błagalne strofy.
Wsparty chórem cichych wołań,
w pierwszym rzędzie zrozumienia,
klepsydrę trącając,
ostatni monolog.
Schowany pod maską zakurzonych twarzy,
brodząc ostatkiem sił,
zajął ich miejsce,
w milczeniu powracając.
0
0
1 odsłon