Ostatni pocałunek

Ze spokojem patrzę w dal,

już nie drżę z rozpaczy,

nie boję się kroków ciszy,

bo już jest, już patrzę nań.



Spowiła chłodem ciało me,

otuliła szalem drwin,

śmieje mi się prosto w twarz,

bo ta chwila – to jej czas.



Już nie patrzy, ściska serce me,

zadaje cios, słychać głosu krzyk,

czas to trwogi, bólu i łez,

teraz odchodzi, znika gdzieś...



Pozostały tylko wspomnienia,

ucieczka pragnień wstecz,

tęsknota, łzy i serca płacz,

a ona czeka na następny raz.

gp
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie