NARODZINY
Wieszcz uniósł pióro,
z kałamarza wydarte strofy,
potok słów, otucha ludzkości,
nicością pogrążony,
skupiony na losie pokoleń,
odnajdując cel, w wieczności.
trwa, niczym posąg z brązu.
Nabazgrany wers,
początek życia, drobina nicości,
orator serca, co krokiem chybotliwym
pławiąc się w bezdennym oceanie łez,
odnalazł nadzieję,
odwracając karty ufności,
umieścił w sercu tchnienie.
z kałamarza wydarte strofy,
potok słów, otucha ludzkości,
nicością pogrążony,
skupiony na losie pokoleń,
odnajdując cel, w wieczności.
trwa, niczym posąg z brązu.
Nabazgrany wers,
początek życia, drobina nicości,
orator serca, co krokiem chybotliwym
pławiąc się w bezdennym oceanie łez,
odnalazł nadzieję,
odwracając karty ufności,
umieścił w sercu tchnienie.
0
0
2 odsłon