dotyk

pluszowy misiek

z urwaną nitką

przez bestie które nocą

...gryzą

...drapią

syczą...

w ciemnym rogu pokoju

słychać dziecka płacz

zakłócony spokój

przez mrok się przedziera

...cisza smutek wyciera



głos od krzyku zdrapany

na ciele głębokie rany

zapach potu starca

wdziera się przez umysł

...do serca

sens życia zerwany

czuje się jak brudny śmieć

w koszu porzucony

czuł na sobie zimną pięść



skąd tyle zła?

gdzie był wtedy bóg?

niezniszczalna, twarda skała

splamił skórę lepki brud

nawet świeży zapach dnia

nie przyniesie ukojenia

zostanie tylko trwały kurz

i uczucie ostatniego tchnienia



w duszy jak na śniegu

odbity stopy ślad

zawsze będzie pamiętał

...że to był gwałt
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie