wybacz mi... (muszę)

ostatni kosmyk włosów ze mnie wyrwałaś

najskrytszą tajemnice, moją, mi wykradłaś

z tobą bliżej mi do nieba, krew już nie krąży

i w tym to jest najpiękniejsze, nie chce już tego drążyć



uwielbiam twoje nadzwyczajne, twoje ludzkie dłonie

zmysł mój jak opętany w twym zapachu tonie

i muszę już to zrobić, wiesz, że cię zostawię

bo ide do domu, moje małe kochanie



w moim umyśle jak obraz się namalowałaś

i chciałbym cię już zmazać, rozpuścić, zamalować plamy

ciebie już niema, pogodzić się muszę, a jeśli nie

to się tą myślą sam z sobą uduszę...

...wybacz mi, muszę...



ostatnią, najgłębszą warstwę mnie już ściągnęłaś

przyłożyłaś tam rękę, chwyciłaś, dotknęłaś

i szarpiesz moją ciemność, bo nie jesteś już ze mną

gdy słyszę, że płaczesz, mam ochotę, wiem na pewno



ty jesteś moją królową, znów siedzisz w swej koronie

widze, że się zsuwa, zrywają ci ją dranie

narkotykiem jesteś we mnie i w swej bolesnej postawie

duszę się sam sobą, moje małe kochanie



do moich wymagań się tak pięknie dostosowałaś

i mimo, że to niszczyłem, ty wybaczasz, dosłownie

ciebie już niema, wiatr mi w oczy wieje

do gardła się wdziera, to nim się duszę...

...wybacz mi, muszę...
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie