z pięćdziesięciu na dwadziescia
•
szara eminencja w pofałdowanym płaszczu siedzi na skraju chodnika.
cieniem robotniczej maski spogląda w niebo.
narodowe kręgi literackie zgarbione pochylone głową ku kartce - ziemi
skupione oczy śledzą ruch kosy dzierżonej w dłoni.
broń srebrna sieje czarnym makiem myśl wydobytą z dna.
piersi( ówki) z dziada pradziada:
„jestem poetą zbieram na trepanację życia”
cieniem robotniczej maski spogląda w niebo.
narodowe kręgi literackie zgarbione pochylone głową ku kartce - ziemi
skupione oczy śledzą ruch kosy dzierżonej w dłoni.
broń srebrna sieje czarnym makiem myśl wydobytą z dna.
piersi( ówki) z dziada pradziada:
„jestem poetą zbieram na trepanację życia”