wybór

obudzić bez dziewięciuset poranków

wieczoru księżyca wydech

jakby nigdy



zagarniać ziarenka jak własne powstać z piany

brzeg posuwać do przodu lekko

jakby zawsze





ułożyć na spodzie zapieczętowane dni

wplatane w ciepło wdechu

jakby teraz
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie