legenda

klif wysoki, suknia biała, silny wiatr

w twarz i ciało wtulał siebie , szeptał

kłębowisko chmur ciężkie nad głową

w niej brak miejsca, na ciche westchnienie.



krawędź dłoni zwróciła do nieba

owiązała szyję horyzontem ,odprysnęła

w kawałeczki rzeczy martwej, wśród kamieni

woła marynarzy, złośliwie śpiewa, nieodnaleziona.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie