retrospekcja Victorii Lucas
•
nie spełniło się w sześćdziesiątym trzecim
miałam być żoną, matką, poetką poddaną opiece
poety( miłość odczytałam w jego trzewiach)
"nie pamiętam zadanych przez matkę narodzin"...
wypełniony wodą płodową nade mną klosz
trzymał się na zeschłej pępowinie( czuć było puls)
uciekłam w rzeczywistość by nie stracić siebie, nieporadnie
wróciłam z elektrowstrząsem w głuchy świat
za oceanem nie sprawdziłeś się w roli opiekuna
nie podarowałeś mi wolności ( "od"erwania zwisając"ego") ja
dwójka dzieci i pętla na szyi czasu twojej sławy i zdrad
bez miłości słodkim wdechem na grzbiecie "ariel"
miałam być żoną, matką, poetką poddaną opiece
poety( miłość odczytałam w jego trzewiach)
"nie pamiętam zadanych przez matkę narodzin"...
wypełniony wodą płodową nade mną klosz
trzymał się na zeschłej pępowinie( czuć było puls)
uciekłam w rzeczywistość by nie stracić siebie, nieporadnie
wróciłam z elektrowstrząsem w głuchy świat
za oceanem nie sprawdziłeś się w roli opiekuna
nie podarowałeś mi wolności ( "od"erwania zwisając"ego") ja
dwójka dzieci i pętla na szyi czasu twojej sławy i zdrad
bez miłości słodkim wdechem na grzbiecie "ariel"