trzcina
niczym trzcina w bezwietrzną noc
z godnością schowaną w kieszeni
stała w cieniu własnego strachu
a łzy wciskała w głąb siebie
gdy do niej podszedł nie drgnęła
sparaliżowana strachu bezmiarem
z oczami w paryskim kolorze
i ciałem z szyldem na sprzedaż
jej krzywe plastikowe obcasy jak
na złość wrosły w brudny chodnik
a jedyna bezpieczna droga ucieczki
prowadziła przez hotelowe łóżko
z godnością schowaną w kieszeni
stała w cieniu własnego strachu
a łzy wciskała w głąb siebie
gdy do niej podszedł nie drgnęła
sparaliżowana strachu bezmiarem
z oczami w paryskim kolorze
i ciałem z szyldem na sprzedaż
jej krzywe plastikowe obcasy jak
na złość wrosły w brudny chodnik
a jedyna bezpieczna droga ucieczki
prowadziła przez hotelowe łóżko
0
0
1 odsłon