Nocy szarada

Mróz, mróz, zima,

Mocno trzyma.

Wiater śniegiem dyma.



Zaspy śniegu,

Z wichrem biegu.

Wzdłuż drogi, w szeregu.



Olbrzym biały,

Śniegu zwały.

Napór nie wstrzymały.



Drzewa ścina,

Pęd, lawina.

Drży kosodrzewina.



W białym żlebie,

W chmurnym niebie,

Wiatr śniegiem kolebie.



Porwał tuman,

Który dumał.

Wedle lasu skumał.



Z nieba spada,

Gwiazd gromada.

I nocy szarada.



Na księżyca twarzy,

Chmur nieba, malarzy.

Z niebieskich witraży.



Józef Bieniecki
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie