Namiestnik

Lejce-uzda w czworo rękach,

Pociągnięty z musu klęka.

I karczycho gnie w ukłonach.

Odebrana z łba korona!



Dziś dwom panom-lepsi byli,

Gdyż jednemu tak służyli.

Ptaszek w klatce-pies przy budzie,

Służy wiernie jak podludzie.



Krew we żyłach gna niemiecka,

Oriętacja pro radziecka,

Wokół niego szui klika,

Widzi w każdym przeciwnika.



No i słusznie, że tak widzi,

Bo w decyzjach z ludzi szydzi,

Polityczny szajs i bydło,

Zbór dziadostwa i powidło.



U rozwietki,przy korycie,

Wykazują się niezbicie,

Że ich cynizm i obłuda,

Też nad Mińskiem czyni cuda.



Tak czy owak-też potrafią,

Żyć z katyńską kaligrafią.

Wszem i wobec nieść orędzie,

Że w Katyniu tak jak wszędzie.



Józef Bieniecki
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie