ktoś delikatnie
zapukał
do drzwi mojego serca
otworzyłam
nawet uśmiech
wyszedł ze starej szafy
ciekawość
go zjadała
kto tam?
na progu nie było nikogo
tylko
okruchy szczęścia
tań...
niebo
szeroko otwiera ramiona
na dłoniach ukrywam
zapach Boga
na dnie serca
garść wczorajszej miłości
i resztki nadziei
z obiadu
wszystko ma swój czas
amen
przyjdź
i zostań na zawsze
cierpliwie
zbierasz połamane kawałki
mojej miłości
cerujesz codzienność
na strychu
chowasz wspomnienia
wyciągasz z szafy
stare rysunki
gdzie spało jeszcze szczęście
dużo pracy
masz mam...
bezdomna miłość mamy
lekarstwem
na poranki
i wieczory życia
zamknięta
w białych włosach
zmęczonych dłoniach
i łzach
zmieszanych ze szczęściem
mamo
jesteś niebem
dla mojej głowy
peł...
biedne są
te zółte kaczeńce
kradną słońce
by choć na chwilę
ubrać się w miłość
wszyscy mówią
tylko o zdradach
ukrytych między
kruchymi płatkami
a one?
szczęśliwe
z rozanielonymi głów...
rozwiązałam
worek szczęścia
oj się posypało
już nie muszę
błąkać się samotnie
między ludźmi
i pośród wierszy
szukać pocieszenia
nawet stare psisko czeka
że sie z nim podzielę
oblizuje s...
zakochany wielbłąd
przechodzi
przez ucho igielne
szczęśliwy
plotkuje z aniołami
a ja?
z kufrem wspomnień
grzechami jak kamienie
nie przecisnę się
wracam
trzeba trochę
schudnąć
niebieskie ptaki
malowane miłością motyle
skrzydlate marzenia
i ważki
z bagażem wspomnień
nie boją się życia
ja bym się z nimi
zamieniła
by spełnić
to co niemożliwe
może kiedyś...
wczorajszy wiersz
o miłości
wciśniety w kąt
dzisiaj
nabiera blasku
oddycha
rozpycha się
próbuje zagarnąć
niebo
wpada
między codzienną szarość
i czeka
na kogoś
kto wskaże mu
drogę...
puste ściany
dom
bez drzwi
z wielkim oknem
na miłość
serce
w skrzypiącym fotelu
ceruje
stare
dobre czasy
w kącie
okruchy marzeń
patrz
wyrastają im skrzydła
odlatują
serce
z...
dużo szczęścia
we mnie
rano
przeglądam się
w rosie
wtulonej
w ramiona trawy
w południe
zniżam niebo
by w nim się obejrzeć
czekam na wieczór
by uśpić samotność
wtedy lustrem
sta...
garść szczęścia
i modlitwa
na ciepłej dłoni
koją smutek
wniebowzięta miłość
spada deszczem
obrażona wiara
nie chce zakwitnąć
dlaczego?
zimny potok słów
za wiersze
w porę
i nie w po...
puste ulice
samotność skulona za rogiem
marzy o gwiazdach
noc kradnie
oddech życia
tylko tęsknota
hula
szarpiąc cierpliwie
struny harfy
tak rodzi się muzyka
i miłość
wychodzi z cienia...
przerwałam
ostatnią nitkę
samotności
już nie jestem
marionetką
na usługach tęsknot
i niespełnionych marzeń
oddycham życiem
zapajeczyniona miłość
rozkwita
na skrzydłach motyla
ponad tobą
lecę
maluję
kolorami nieba
ukryte pragnienia
przysiadam na chwilę
w samotni serca
by odpocząć
przede mną
jeszcze
długa droga