patrzę w niebo
karmię się tęsknotą
do kosza zbieram
niespełnione marzenia
śledzę spadające gwiazdy
i czekam
niewypowiedziane modlitwy
wiją gniazda
na dnie serca
a wiersz tęsknotą zakwita...
jak obliczyć
ile miłości mieści się w człowieku?
policzyć cierpliwość
i dodać do niej życie?
a może zważyć wszystkie łzy wylane
te smutku i bólu
na pewno są cięższe niż łzy radości
jak zmier...
dzień dobry pani miłość
dużo tej miłości
musisz pomieścić w sobie
by dla wszystkich wystarczyło
by wszyscy mogli skubnąć
kiedy chcą
ile chcą
ptaki kochają po ptasiemu
trawa skromnością koc...
wypadły
z zimnych ust
słowa kamienie
narobiły hałasu
teraz
biegną ścieżkami codzienności
szukając drogi do serca
ubrały skrzydła
i udają anioły
o kamiennych twarzach
trochę zbuntowane...
wczorajszy dzień
skradł mi trochę szczęścia
otulił się pajeczyną wspomnień
jak ciepłym szalem
błąka się
miedzy skorupami samotnych ludzi
wyciąga rękę po wiecej
uśmiecha się
szczęśliwy że...
jak załatać
pustkę
nieobecnej miłości?
jak ciszę otwieranych drzwi?
powiedz jak?
ślady
których nie ma
najbardziej bolą
ciche umieranie
*umrzeć- tego nie robi się kotu,
bo co ma począć...
jest
przylądek namiętności
gdzieś na końcu świata
i miłość w kusej sukience
podszytej pajęczyną
kruchych marzeń
boso biegająca
za szczęściem
jest
żyje się tam tylko chwilę
a chwila t...
życie
pozwól żyć
bez żalu oddam
okruchy szczęścia
marzenia
z podciętymi skrzydłami
i deszcz
zmieszany ze łzami
bez żalu
wzamian proszę
o garść jutra
o chwilę
która usiądzie na mojej...
dłonie wpatrzone w niebo
modlą sie o cud
może jakaś
szczęśliwa gwiazda spadnie
i odczaruje zimną codzienność?
niebo pieszczone palcami
uczy się miłości
ludzkiej
czasem niechcianej
i obłąka...
zwinięta w kłębek
wrzucona w kąt zapomnienia
zamknięta w czterech ścianach
samotności
budzi się do życia
zmartwychwstaje
wychodzi przez nieobecne drzwi
dumnie zrzuca smutek
uśmiecha się...
znalazłam szczęście
powiedziała boża krówka
i odleciała w zacisze nieba
ja też
szepnął strumyk
i boleśnie otarł się o nagi kamień
i my
z uśmiechem
wtórowały wspomnienia
zamykając spełni...
nie chcę
by codzienność stała się bajką
z chichoczącym pięknym zakończeniem
nie chcę
słyszysz?
dlatego
codziennie ubieram życie
w prawdę
a od święta w nagą poezję
która na zawsze zami...
gwiazdy śpią
sen włóczy się tam i z powrotem
powiedziałeś, że przyjdziesz
czekam
ubrana w szczęście
czekam
popychając nieczułe wskazówki zegara
wszystkie wieczory i ranki
na ciebie czekaj...
życie jest długie
pomyślała siwa brzoza
i zaszumiała kokietując stare dęby
długie
zanucił ślimak
i udał się w najdłuższą podróż życia
po miłość
oj długie, długie
westchnął zmęczony Anioł...
nie należę do nikogo
choć dużo Ciebie we mnie
jak ptak w butach podszytych wolnością
oddycham niebem
i latam
kradnąc marzenia słońcu
nauczyłam się samotności
pokochałam łzy
pijane szczęściem
zaczarowana ciszą
odchodzących w zapomnienie
dmuchawców wspomnień
nieporadnie modlę się
o miłość
w rozmiarze XXL
bolą za duże kłopoty
boli za małe serce
płacze życie,
że tak szybko uros...
kradnę...
wszystkie niechciane samotności
i chowam pod dywan życia
zabieram
małe tęsknoty
pukające do drzwi codzienności
taki ze mnie złodziej
...ale kocham
i prosze ogrzej rozgrzeszenie...