nie dzwonię do ciebie
bo gdy próbuję
zaraz przychodzi smutek
za duży
abym mógł go odgonić
za mały
bym chciał z nim zostać
przynosi złocony obraz
z oczodołami gwiazd
i księżycem który zgubił...
niech będę
ptakiem który nigdy nie przysiądzie
przepadnie w locie
wiatrem pieszczącym bezkres soczystych łąk
łzą która spływa do sedna
wszelkiej refleksji
lub tylko spokojem wody
odbiciem rozgw...
najlepsze co mam
podzielona na chwile gotowość
kiedy staram się być lepszy
nie tylko dla samego siebie
w niepogodę szeroko otwieram oczy
rozmawiam z kloszardem o lepszym życiu
pod namiot z t...
przyłożył do ust granatowy palec
dogasa dzień nad bezlistną jabłonią
wiatr ucichł w tumanach liści
słaniają się chmury pijane deszczem
przy piecu rumiane myśli
brązowe grzyby ułożone w różani...
w poczekalni wypełnionej marazmem
ludzie rozmawiają z własnym echem
słucham banałów o życiu
brzmią jak żałobne adagio
lub deszcz który rozmoczył zleżałe myśli
który z nas wygląda żałośniej...
przyjdę kiedyś do ciebie
ze zmienioną pamięcią
o tę miłość
starość
zmęczenie
albo ty przyjdziesz do mnie
a ja
będę płomieniem na wietrze
na jedno mgnienie
przeciąga się wieczór
wilgocią osiada na rękach
domykam usta porzuconym mgłom
minorowy nastrój bębni po rynnach
wiem jak to jest
samemu ze sobą
gdy brzęk tłuczonej szklanki
długo żegna się...
wszystko czego dotykam
zamieniam w ciszę
poranek budzący sen
ale i ona przemija
wysycha na wargach
w siatkówce oka
odbarwia niebo
czego nie mam
przeminie beze mnie
wodospadami uczuć
sp...
cień odrapanej ściany
kontrastuje z bielą rąk
światłem ulicznych lamp
prześwietlonych źrenic
amarantowe pociągnięcia czasu
w rozpryskach minut
paznokciem umazanym w klonowym soku
maluję ust...
jesteś w moim marzeniu
przykryta woalem nagich myśli
podajesz dłonie
nie ma wystawionych na sprzedaż
fortun czy zmyślonych snów
wyobraźnia
ogranicza się do parkowej alei
słońce znajduje w...
totemy Musiałowicza
strzegą minionego czasu
cieniami chylą się nad wodą
płyną ludzkie losy każdy swoją drogą
na górze w ruinach kościoła
echo zamknięte w pacierzu
na ustach cisza jak zardzewia...
poetą jest się z przypadku
gdy chwile obruszą kamień
szerzej otworzą oczy
poetą jest się z potrzeby
gdy narastają emocje
zapisują na twarzy
pomarszczone zwrotki
poetą nie stajemy się nigd...
nie odchodź
z tobą odejdą moje sny
nie jest ich wiele
trochę zieleni łąk
wody chłodzącej dłonie
przelanych na darmo łez
nieodkupionych win
milczenia które wypełniało usta
esencją smaku
odej...
hoduję kiełki marzeń
w doniczkach po geranium
pachną miętą z nutą wanilii
gdy skrapiam je deszczem
owijają się dookoła moich palców
zielonymi korzeniami
wrastają w myśli
jak kwiat jednej no...
nie potrzebuję ciebie
tak jak idealnej kuli
dopiero niedawno
odkryłem w niej twoje oczy
coraz wolniej
zapadały się
w namiastkę uśmiechu
w tylu przestrzeniach
trudno odnaleźć siebie
pałacam...
pogodziłem się z samotnością
ona jedna
klęka koło mnie
gdy jestem sam ze sobą
patrzy w oczy
nuci pod nosem
piosenki Demarczyk
słucha ze zrozumieniem
przyśpieszonego pulsu
uspokaja płomienie...
pod powiekami brakuje snów
tych o potędze
i zwykłych
kładących dłonie
na rozgrzaną skórę
życie przebarwiło usta
spóźnionym pocałunkiem
deszcz nadal ścieka
ze środka źrenic
z dziurawej ki...
lata w pomarszczonym zapisie
kruszą się w dłoniach
staję się wrażliwszy
podzielony na przyjazne dźwięki
wadliwie poskładane myśli
rzucam za siebie na nieodkurzony dywan
pielęgnuję spokój...
często razem z nocą
oglądam lubieżne pozycje gwiazd
krople dżdżu wprost z liści
na pajęczynę doznań
drżące szepty zawieszone w czasie
wszędzie tam
gdzie wciąż palą się światła
niewygaszonych...
przyjdź osusz myśli
nakarm dobrym słowem
w piersi rozpycha się jesień
liście w ustach
gdy zabłądzisz
kieruj się na spadające gwiazdy
rzekę która skręca
wylewa się przed progiem
w strugach d...