w małej knajpie
popijesz najesz do syta
małe knajpki jak dym z fajki
miło przytulnie usnąć tak we trumnie
jak u mamy Lilianny przyjemnie
popijamy piwo wódkę
farbowane whisky na odchodne...
w twoim sercu coraz mniej słodyczy
usta nie smakują wiśnią
słodycz z ciebie ja to wiem
inny nikt nie wie o nas całkiem nic
wciągam cię na parkiet
wciągam z sziszy całkiem niezłe bębny
gitar...
serce rośnie w oczach jak latarnie
światło nie gaśnie w nadziei jasnej
miłym słowa bez oporu
nie opieram się o ranty stołu
uśmiech nie znika
tu król tam dycha
wyczuwam dreszcze proszę o jeszcz...
codziennie inny deal
dzień za dniem omija mnie
na lewą stronę jutro wywrócone
wczoraj wywrócone na lewą stronę
wszystko co wokół zmienione
oświeceni w oświeceniu drzemią
pieszczą swą m...
na balkonie relaksuje dłonie
skręt na wardze dymi ze spokojem
oczy wpatrzone w zieloną ścianę lasu
brzozy buki dęby chwieją grzywy wśród aut hałasu
asfaltowy dywan
nikt o mnie nic dobrego...
ile jeszcze krwi ile wody popłynie
czerwie żywią się mięsem
zgniły świat cuchnie paplam nogami w błocie
na walizkach przed świtem
kończy się dzień niedopity
odjeżdżam z karabinem w dłoni
zabij...
wtopiony w zieleni toń
zbielałe włosy na skroniach
zakwitł radosny maj
słońce dotyka ziemi pieści skorupę
zlizuję smak wiśniowych ust
szarpiesz naginasz nie wytrzymam
guziki koszuli...
nienawiść ma zwęglone oczy
czarne na białym zmieszane
pod jednym sztandarem
w sercu zazdrość korniki w drzewie
dłubie wierci ma chęć na więcej
człowiek w gniewie zbija mieczem
łzy...
nie dzieje się nic na kącie kilka piw
chmiel lubi rozmowę muzykę w duszy
na łące kilku kumpli kapela na scenie
my młodzi artyści rocznik siedem sześć
płyną dźwięki w przestrzeni
nastrojeni gitar...
pamiętasz mnie nie wszytko wymazane
obrazy zapachy dotyk wyryły wspomnienia
słowa ukryte w zakodowanych na murze napisach
w głowie roi się od moich spojrzeń gestów
zdarzeń spotkań pełnych uniesi...
pachniesz wiatrem leć przed się
nabrzmiały czas wsiąka w głąb
nie zadowolony usuwam się w kąt
idzie dzień wybrany pośród tysiąca takich samych
zwykłych tanich chwil
w kieszeni zmięty banknot...
własnaądrogą podążam
liczę na siebie nie na cud
nie wierzę w system
kłamliwe usta sprzedają padlinę
sprzedają ziemię metr po metrze
kraj obywatelski
o kamerowane drogi osiedla
gdzie si...
chwała Bogu chwały ludziom na Ziemi
chwała aniołom na Niebie wysoko
chwała bogatym w miłość duchom
człowiek widzi winę widzi piekło
widzi zło w oku brata sam knuje podstępna obłudę
na nie prawd...
tyle w nas mądrości
wprost proporcjonalnie do głupoty sytemu
i otaczającego nas grona ludzi i blasku świata
zrozumienia czasem brak zmieszanego ze szczerym uśmiechem
brak czasem wysłuchania maluc...
wykształcenie średnie dla nich niewiele
praca na etacie tysiąc dwieście
urlop i wędkę rybki w rzecze
dobry chłop był mało pił
w wieku sześćdziesięciu lat się ułożył nie dożył
pokonany przez śmi...
znalazłem złoty róg
będzie mleko i miód
manny nie zabraknie
nie smuć się trzeba to zanucić
cieszmy się dobrem co w nas
zakwitła miłość jak kwiaty
kochajmy dziś kochajmy swój kraj
nie musimy...
w świecie iluzji i złudnych poranków
budzą się troski i nadzieje
wiatr zimny ze wschodu
z zachodu przewroty zamiecie
wolność i niewola w jednym
windują nas do nieba w podróż w jedną stronę...
rozbieram się z życia historii
ściągam spodnie koszulę
na krawędzi krzesła krawat jak zbrojni
idę w objęcia Morfeusza nic nie przeszkadza
dwie skarpetki czuć morzem
cicho cichaj jak głusza po z...
sie ma nic się nie dzieje bez przyczyny
kreci mnie ziemia szczery uśmiech nieba
słońce wisi wzdycha patrzy karmi spojrzenia
zimne piwo rosa spływa ciemne szkło
nad brzegiem rzeki czekam na sł...
po tej czy po tamtej stronie lustra
uwypuklone usta gałki oczne jakby większe
kości policzkowe wyraźne
z tamtej strony
bezpieczniej cieplej jakoś lepiej
marzymy o czymś lepszym
ładniejszym p...