za bramą najcichszych przedmieść
każdy kiedyś przez to przechodzi
w samo południe
światłem podtrzymuję pamięć
przez okno patrzy ktoś kto kocha żyć
w pokoju sieć
samotności
deszcz nie zmyw...
gdybyś pozwoliła wejść
do domu który ma szczęście
wszystko co chcemy wiedzieć
a o co boimy się zapytać
wyjaśniłoby się samo
gdybyś pozwoliła zaczerpnąć
wody która zwilża nadzieję
w zakamarkac...
uciekając przed reinkarnacją
jeszcze pragnę
poznać wynik a jednak
nie wierzę w globalne ocieplenie
mam dwa kroki do liczydła
a nie chcę mi się
z finezją przegrane noce
sześćdziesiąte dziewiąt...
choć wypowiadasz
zdania śmiertelnie zrównoważone
najlepiej wychodzi ci nieobecność
wtedy zabierasz ptaki
bez skrzydeł jestem nieokreślony
aniołów diabli wzięli
a ty pytasz
czy wiem co to...
otoczona wiatrem
skubiesz drzewa z ostatnich liści
kolorowa przypadłość
byłem za mgłą
kupiłem ci tabletki na listopad
zażyj je
kiedy świat zupełnie zgaśnie
to nieprosta sztuka
łatwiej w ciebie wejść niż do ciebie dotrzeć
czasami jesteś taka odległa
wtedy nawet diabeł kładzie krzyżyk
zza okna krzyczysz przyjdź
w domu ulatniasz się niczym zapach poz...
perspektywa wytchnienia
poetom na pocieszenie nie jest pisana
rwą rzekę na strzępy nasiąkają deszczem
płaczą przez śmiech śmieją przez łzy
dopóki diabeł w klepsydrze rozdaje karty
a dziurawe ni...
wpół do września
wspominam urywki wiosny
za każdym razem pomijając lato
które tak uparcie spływało ścianami
o siódmej nad ranem szukałem kobiety
zaślepiony
tylko słońce
a teraz chodźmy w je...
nie jest ważne
czy dokonamy czegoś wielkiego
zanim mnie spełnisz
poszukując straconego czasu
poukładamy gwiazdy w niebo
na pograniczu czterolistnej koniczyny
przekonam cię że nie cierpisz
zro...
niechciane grzechy
nielogiczne prawdą nawrócenia
wchodzą
jak natrętyny gość w brudnych buciorach
a wychodzą na końcu
gdyby miały znaczenie
usiadłbym z nimi do stołu
i spalił słońce
bo na ogi...
spałaś zaklęta w sto i jeden milczeń
na przeciwko smaczniej niż pierogi z jagodami
ślinka mi ciekła
bałem się żeby cię nie obudzić
wyszedłem na papierosa
song nocy raczej zimowej w rytmie stukotu...
testosteron to nuda nic więcej
nie czujesz a ja
jem twoje ogórki zacierając ślady
drepczę w miejscu
sandały przyrosły mi do stóp
ballada o kwiatach jest bezdomna
na parapecie teoria szumu
w...
chłodnym wieczorem przy kominku
w obecności ciszy ciepło rozsypuje się w pył
facet który przesypiał każdą wiosnę
wie tylko że po jesieni jest zima
w czasach
kiedy sen nieopatrznie wypadł z gnia...
prosto z drabiny
pukam do szyby
patrzę
tańczysz naga
lekko zmysłowo na paluszkach
oderwana od codzienności
czekasz na swojego księcia
koń jeszcze nie jest skrzydlaty
ale bądź cierpliwa...
przez krótką chwilę
piszę pocztówkę do być
tobą
mój wiersz
nie bieleje od obietnic
wciąż czekam
pozbawiony
słomianych postanowień
oceniam stan
obecny i przyszły
chcę być
ufności...