od dnia spaceru po paranoi pragnień
jesteś jakaś smutna
w kolorach drzew widzisz tak samo
dla kontrastu bez wiary w ptaki reperujesz liście które już spadły
mówisz że wyblakły barwy tęczy
a wen...
rozłożony na łopatki
w podświadomości nocy
na pamięć uczę się sufitu
docieram do spokojnych przystani
których ciszę próbuje usłyszeć
nie tworzę siebie
oczekuję
echo wczorajszych słów
to...
kiedyś kiedy otrzymasz już swoją wiosnę
bliskość przytuli z pasją nimfomanki
niespodziewanie
imieniem gołębi podpiszę przebudzenia
na trasie do pachnących listów
w których na zielono roznieci...
kiedy myślisz o mnie
w nic zamieniając każde mieć
tak lekko opowiadasz biel i czerń
bez przesłanek
gdybyś tylko zechciała odtworzyć bieg zapomnianych nocy
bujanie w obłokach pod ochroną zapachu t...
na przedmieściach
nadmiar ciężkości
ławki lepkie od nudy kleją dresy
piją wina po trzy zyle
wspominając coś o nadmiarze paranoi
krojeniu starych i łatwych latających foczkach
niezależni któr...
wrażliwa
tak daleko tak blisko
uciekasz tam gdzie gasną światła
zainspirowana płomieniem kominka
pojawiasz się i znikasz rozpostarta w dymie
można tak
tylko powiedz jak mam cię odnaleźć
ukryt...
najlepsze zapewnienie na jakie mnie stać
to klamki rozgrzane od splecionych dłoni
może gdybyś
otwarta na ryzyko przystani
pozwoliła mi wejść
to barwy nabrałyby miejsca
a niepewność zapachniała...
jutro
na północ od teraźniejszości
rozsmakuj we mnie
nie pytaj co potem
kiedy dzień przytuli noc
szept ubierze skrzydła
rozsierdzi przy bliskości
przedrankiem usnąwszy w kołysce
pamiętaj
po...
między zmierzchem a świtem
zasiadamy do stołu
ociekając czekoladą
wymyślamy przepisy na ucztę
w oczekiwaniu na niespodziankę
rozkwitasz kwiatem
w ogrodzie zmieniamy strony
godziny szczytu prz...
kiedy znikasz za szkłem
jesteś taka przezroczysta
marzy mi się to samo
zakrzywiasz biurowe codzienności
choć brakuje słów
za lustrem zawsze jest coś
przewrotnie wywrócone
straszliwie prawdziw...
ty i twoje zamiary
okno z widokiem na poranne samotności
popękane wybarwienia kiedy cię szukam
nie rwę dup na poezję
wciąż piszę grochem o ścianę
nie chcesz słuchać
dając wytchnienie od perspe...
czekasz wypatrujesz ale nie dajesz znaku
za każdym razem
owoce chowając skrzętnie pod sukienką
z aureolą w dół
podążam w labiryncie wśród jeżyn
gdzie jesteś
bo wiesz
koń z księciem
też c...
chwytając nuty powyżej progu
przyprószona sensem kogoś
rozkwitasz pierwszoplanową tożsamością
potrafiącą chodzić po wodzie
z kamieni pozostał jedynie spokój
szczęście
wreszcie jesteś
odką...
w oczekiwaniu na finał
minęła mnie rozgrzewka
leżakowałem
biernie zarumieniony w białym kołnierzyku
kiedy ty
mając na sobie zaledwie kokardę
napięta do granic
przechodziłaś obok z latawcami w...
strategia zwana życiem
to sztuka latania pośród biegu wypadków
taki tam
czerwony kopciuszek w bajce o smoku
gdzie drogą do parku przez kapuściane pole
w akompaniamencie ludowej poezji rumuńskiej...
pamięć nie wietrzeje tak szybko
jak koloryt sadów
znaczona barwami powiązań
wyznaje kult gniazda
podczas kiedy ćmy
w pochmurny dzień śnią o wielkości
kiedy jestem poszarzały
bezpowrotnie praw...
nie da się zaprzeczyć
doskonale zaplatasz klucze
na pięciolinii zapominam o przestrzeni
kiedy z ust układamy dotyk
po przypływie dłoni brakuje nut
bliska jesteś taka rozszeptana
zanim nastąp...
na bezdrożach teraźniejszości
jesteś złożona z trzech minut absurdu
pod bezludnym drzewem odliczasz kamienie
kiedy powinnaś budować wzloty
myślisz że to bezpieczne jak leżenie na podłodze
ale myl...
nie wolno nam
zapomnieć ławki z całą partyturą melancholii
ten spacer był natchniony
nawet bogowie zdejmowali czapki
oczęta ptaszęta impresja chwili
bez lęku bez tytułu
naiwni zagadką nocy
op...
gdybyś znała to wszystko gdybyś wiedziała
co chowam
dla ciebie w zanadrzu gdybyś znała moje imię
tak bym chciał zedrzeć wspólne podeszwy
i sukienkę w kwiaty
z ciebie
gdy trwa spektakl w s...