wziąłem łyk czerwonego wina
kiedy zsunęło się ramiączko
by pocałować
przesunąłem cały w stronę cienia
szeptałaś tylko coś na kształt ust
idąc dalej krzyczałaś do woli
poza nami miejsce było pust...
na równinach zbóż
pamiętających jeszcze grzechy ojców
gdzie chabry i maki
skupione jedynie na spojrzeniach w oczy
eksploatując każdą cząstkę skóry
nasze przestrzenie kurczyły się do dotyku
rac...
by nabrać rosy
postawiłaś szklankę na kamieniu
nad jeziorem byłoby łatwiej
ale nie
ty nie
cała wieczność
jak sztuka kochania
wymagasz cierpliwości
poczekam
kiedyś się skroplisz
natychmiastowość
na poziomie baśniowym
przyszła poleconym
mały obraz z podpisem
przyjedź czekam twoja
zapachniało w całym domu
kobieta namalowana pułapką
napisz dla mnie wiersz
taki z dedykacją
wiesz
ze schodami do przyszłości
gdzie chociaż chwilami
znajdziemy czas dla siebie
a ostatni dzień lata za każdym razem
będzie przesmykiem do kolejne...
kiedy dom opuszczają światła
a ciepło ulatnia się przez szpary w poszyciu
poezja przestaje być czekoladą
wszystkie możliwe odcienie słońca
szczelnie zamykając w walizkę
po prawej stronie przebu...
pochylony nad rzeźbą
przypominam sobie zarys twoich ust
przywracam obrazy z połowy miesiąca
kiedy palcami na piersiach wyznaczałaś kręte drogi
wierszem na wiatr
gdzieś pomiędzy poezją a rzeczywis...
napisałaś akurat wtedy
kiedy nadzieja była większa od przestrzeni
musiałem dwa razy przeczytać
żeby do mnie dotarło
zawartość czarów
była równa ironii
przy której w kilku zdaniach
postawiła...
o zmierzchu
idąc na przełaj przez dumanie
zawędrował na skraj miasta
tam gdzie lampy ze strachu
gaszą się same
pomiędzy normą a rzeczywistością
krzyk szarość i poezja szczurów
pod mostem ci...
nie wstydź się masz prawo do bólu
człowiek nie jest doskonały
wiem że wiatr tak trudno złapać
tylko sukienka czerwieni się jak dawniej
naga zakładasz jarzębinowe korale
przecież ufasz swoim taj...
doprawdy nie znoszę kiedy w pochmurne dni
rozmowy o porządkach bez końca odkładając na pojutrze
zamiatasz mnie pod dywan
to oczywiste że złość przechodzi kiedy tęsknota się zaostrza
nawet z zamk...
i nawet nie przeciw
przypominam bez strofowania
że życie nie jest jak jedwab
uprzejmie zawiadamiam
jak papier toaletowy też nie jest
więc?
oczekiwanie
kto wie co będzie potem
po każdej dwudziestej drugiej
w sklepiku tuż za rogiem sprzedawali wódkę z frani
za dnia spał noce były jego miedzy klinem a klinem uciekał
twórcza męka
marzenia made in china były bezimienne zatr...
ostatni raz
byłem jakieś siedem lat temu
starałem się nie obrażać
jak boga kocham
ale tak między nim a prawdą
sam do końca nie wiem jak to wyszło
opowiem o takiej jednej na medal
róży która k...
nad ranem gdy liście uparcie spadają
z przyzwyczajenia nie zdążyłem zjeść
patrzę przez okno taka majowa idziesz ulicą
wybiegam za tobą w kolorach domysłu
na wysokości drzew niebo płonie nadzieją...
hermetycznie schowany
zapinam przestrzeń na guziki
a odpinam kołnierzyk przy szyi
zasysając twoje powietrze
rozmyślam o rzeczach
których nie chcesz robić w samotności
a których jak ja
pragnie...
odkąd z powodu liścia leżącego na gruncie alejki
wpadłem w melancholię
dwa kroki od października wyobrażam sobie inny świat
taki w którym listopad leje się słowami
kasztanowe ludziki piszą wiers...
gdzie się podziało to wszystko
co kiedyś wyznaczało nasz azymut
zatracony sens popadł w rutynę
sprzątanie
gotowanie
praca
rachunki
cholera
i łóżko
łóżko zanudzone spaniem
w którym tylk...
idąc wąską uliczką
pomiędzy czterema ścianami nieba
rozmyślam nad tym
jak trudno dotrzeć do kobiety
zatrzymuję się na chwilę
sterroryzowany twoim zapachem
upojony celuję oczami w gwiazdy
wre...