marzenia...
drżącymi palcami rozpinam guziki moich snów...Ty jak frezja,delikatna,krucha,słodkim zapachem odurzasz...nie mam śmiałości patrzeć na Twe usta...brak mi jej by słowo wypowiedzieć...przy Tobie jestem jak suchy liść...jak przewrócona szklanka....jak kurz w bibliotece...przetarty przez sito realizmu duszę się ...w lepkiej sieci własnych marzeń...zamknięty w niewidzialnej celi...i tylko Twoja delikatność niczym skrzydła ważki sprawia że marzę dalej...więcej...i coraz bardziej...czasami tylko boję się...
0
0
2 odsłon