Gabriel

jeszcze tylko ten jeden raz ostatni

wstał buty do ręki drugą zapalił

papierosa wzdłuż słońca słonej piany

rytmicznie od stóp daleka droga



w zmrużonych oczach jej twarz porzucona

na lotnisku obiecaj że już nie będziesz

za trzy dni wyjedzie po niego teraz piasek



kieliszek w ustach zatańczył osiem

obudził go płot podtrzymujący księżyc

dwa kroki trzeci zakręt świateł nóż skowyt

- nie obudził go fartuch podtrzymujący tlen
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie