Rzeka
•
Inaczej to sobie wyobrażaliśmy. Gliniany dom bez
krzeseł, zatrzaśnięte okiennice. Malowaliśmy czarny
na biało, aż wszystko stało się szare.
Ty w swoim kącie, ja wypełniam szpary w podłodze,
odliczając długość wytapetowanych wspomnień.
Spod paznokci próbuję wygrzebać tamto słońce.
Przecież weszliśmy do tej wody tylko raz i tylko na chwilę.
Odpłynęła, a my zostaliśmy na swoich brzegach.
Szukamy w sobie mostów, które moglibyśmy spalić.
Jeszcze jesteśmy tam, ale już teraz. Rzeka płynie dalej.
krzeseł, zatrzaśnięte okiennice. Malowaliśmy czarny
na biało, aż wszystko stało się szare.
Ty w swoim kącie, ja wypełniam szpary w podłodze,
odliczając długość wytapetowanych wspomnień.
Spod paznokci próbuję wygrzebać tamto słońce.
Przecież weszliśmy do tej wody tylko raz i tylko na chwilę.
Odpłynęła, a my zostaliśmy na swoich brzegach.
Szukamy w sobie mostów, które moglibyśmy spalić.
Jeszcze jesteśmy tam, ale już teraz. Rzeka płynie dalej.