Rzeka

Inaczej to sobie wyobrażaliśmy. Gliniany dom bez

krzeseł, zatrzaśnięte okiennice. Malowaliśmy czarny

na biało, aż wszystko stało się szare.



Ty w swoim kącie, ja wypełniam szpary w podłodze,

odliczając długość wytapetowanych wspomnień.



Spod paznokci próbuję wygrzebać tamto słońce.

Przecież weszliśmy do tej wody tylko raz i tylko na chwilę.

Odpłynęła, a my zostaliśmy na swoich brzegach.



Szukamy w sobie mostów, które moglibyśmy spalić.

Jeszcze jesteśmy tam, ale już teraz. Rzeka płynie dalej.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie